22/
05/2014
Oceń artykuł:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
ocena: 5,00 na 5 możliwych
na podstawie 1 głosujących osób.
Loading...

Dzień Matki/ Giorno della Mamma

Dla Mamy szukujemy zawsze jakąś niespodziankę. Jesteśmy dorośli i w naszym przypadku przeminęły już czasy obdarowywania mam laurkami czy wygłaszania wierszyków z pamięci. O prezencie myślimy dużo wcześniej oraz chcemy, by był oryginalny i niepowtarzalny. Dlaczego więc nie zrobić mamie super niespodzianki i zabrać ją na wycieczkę do Toskanii?

Z dojazdem nie ma już żadnego problemu.

Tanie bilety lotnicze sprzedawane są do takich miast jak Bolonia (wprawdzie to Emilia Romania, ale sąsiaduje z Toskania i ma bardzo dobre i szybkie połączenia kolejowe z Florencją oraz innymi miastami) lub Piza (czasowo połączenia wychodzą tak samo jak z Bolonii). Jeśli nie pociąg, to możemy zdecydować się na jeszcze inna opcję: wypożyczenie samochodu na lotnisku. Od znajomych wiem, że to kwestia około 15 euro za 1 dzień. Proponuje również zarezerwować agroturystykę w dobrym, strategicznym miejscu. Dzięki temu nasz nawet tygodniowy pobyt może być pełen atrakcji i wrażeń.

Proponuję, by pierwszy dzień był relaksacyjny.

Po przybyciu do agroturystyki i rozpakowaniu się rozłóżmy się na leżaczkach przed domem i odpocznijmy. W maju temperatury sa już dość wysokie. Termometr spokojnie dochodzi do 30 stopni. Możliwe więc, że będziemy mogli skorzystać z basenu. A wieczorową porą zrobimy grilla lub będziemy delektować się kolacją przygotowaną przez gospodarzy domu.

Drugiego dnia możemy wyruszyć na pierwszą wycieczkę.

Jeśli nie byliśmy nigdy w Toskanii, to wręcz obowiązkowo udamy się do Florencji. Nasz wyjazd jest krótki, więc pobyt we Florencji będzie tylko jednodniowy. Nie zaliczymy ani jednego muzeum, nie pójdziemy do żadnej galerii. Skupimy się tylko na ogólnym poznaniu miasta. Jeśli nie dysponujemy przewodnikiem – książką z opisami zabytków i mapą, koniecznie udajmy się do najbliższego punktu informacyjnego i poprośmy o mapę miasta. Obsługa informacyjna jest bardzo uprzejma i co najważniejsze: mówi w kilku głównych językach, np. po niemiecku i angielsku. Cierpliwie odpowie na każde nasze pytanie i wytłumaczy drogę. Posiadanie mapki bardzo ułatwi nam pobyt i uprości poszukiwanie poszczególnych uliczek oraz zabytków.

Florencja, Firenze, Florence

2514Z głównej stacji Florencji (Firenze Santa Maria Novella) udamy się na prawo, do kościoła Santa Maria Novella. Zwiedzanie jest płatne, ale zachęcam, naprawdę warto. Już sama fasada wzbudza nasz zachwyt. Od strony głównego placu, tj. Santa Maria Novella jest utrzymana w stylu gotyckim (w dolnej części), natomiast w górnej części to styl renesansowy. Do zobaczenia Trójca Święta Masaccia z około 1427 roku, freski Ghirlandaia przedstawiające żywot Matki Boskiej oraz Świętego Jana. Na lewo od ołtarza znajduje się obraz pt. Ukrzyżowanie Brunelleschiego, a na prawo od ołtarza Święci Filip i Jan artysty Lippiego. Z kościoła Santa Maria Novella przemieszczamy się w stronę centrum. Dochodzimy do placu San Lorenzo oraz do kościoła o tej samej nazwie. Jeszcze do niedawna na uliczkach okalających plac stało największe targowisko w mieście (jedno z największych w całych Włoszech), cel wszystkich wycieczek turystycznych. Niestety władze Florencji zadecydowały o jego likwidacji. Nie pomogły protesty pracujących tam osób. Zapadła decyzja i tym samym targ istniejący od stu lat zniknął z mapy miasta. Odkrył się kościół San Lorenzo, który pochodzi z XV wieku.

Do jego budowy przyczynił się Brunelleschi, a sam Michał Anioł wykonał fasadę wewnątrz kościoła, Nową Zakrystię (tzw. Sagrestia Nuova) oraz bibliotekę. Do kościoła przylegają Cappelle Medicee – kaplice Medyceuszy, nad którymi pracował również Michał Anioł. Z placu San Lorenzo przechodzimy na plac Katedralny. Pierwszym obiektem do obejrzenia jest oczywiście sama Katedra, zwana Santa Maria del Fiore. Jej budowę rozpoczęto w 1296 roku, a ukończono po sześciuset latach. Wspaniała kampanila została zaprojektowana przez Giotta. Można na nią wejść (z boku katedry ustawia się zawsze długa kolejka). Należy tylko pamiętać, że na samą górę prowadzi 414 schodów. Kopułę katedry zaprojektował Brunelleschi. Stała się ona jednym z najważniejszych symboli miasta. Dzięki temu, że jest tak ogromna stała się widoczna nawet z bardzo daleka. Prowadzi do niej tylko 463 stopni. Dzięki temu możemy podziwiać ją z bliska (freski Vasariego z XVI wieku ukończone przez jego ucznia), oglądać z góry wnętrze katedry, a z kolei na zewnątrz można podziwiać panoramę miasta.

1315Na placu katedralnym stoi jeszcze Baptysterium z XII wieku. W przeciwieństwie do katedry wstęp do niego jest płatny. W sezonie stoi bardzo długa kolejka do wejścia, dlatego niektórzy ograniczają się tylko do obejrzenia go na zewnątrz. Na dużą uwagę zasługują drzwi z brązu z płaskorzeźbami nazywane Drzwiami Raju i wykonane przez Lorenzo Ghibertiego.

Z placu katedralnego przemieszczamy się via dei Calzaiuoli w stronę Palazzo Vecchio. Wymieniona ulica słynie z markowych sklepów. Mieszkańcy Florencji przychodzą tutaj, by robić droższe zakupy. Ostatnimi laty sklepy zmieniły nieco swój charakter. Zwiększyła się ilość tzw. sklepów sieciówek, a zmniejszyła z bardzo drogimi, ekskluzywnymi przedmiotami czy ubraniami. Mniej więcej na środku via dei Calzaiuoli znajduje się Disney Store – największa atrakcja zabawkowa dla dzieci. Ulica prowadzi nas prosto na Piazza della Signoria, na którym stoi Palazzo Vecchio, siedziba burmistrza, ratusz. Wieża pałacowa z XIV wieku liczy aż 94 metry. Przed pałacem stoi rzezba-kopia Dawida autorstwa Michała Anioła. Na placu stoi również fontanna z Neptunem, przy której fotografują się wszyscy turyści oraz pomnik Garibaldiego. Przy pałacu możemy przysiąść na schodkach lub oprzeć się o fontannę i obejrzeć Loggie dei Lanzi. Pochodzi ona z XIV wieku, we wnętrzu znajdują się rzeźby takie jak Perseusz z głową Meduzy artysty Celliniego, Porwanie Sabinek czy Herkulesa i Centaura. Wszystkie rzeźby sa godne uwagi i godne wnikliwej analizy. Stąd znajdujemy się o krok od muzeum zwanym Galleria degli Uffizi. Przy następnej wizycie we Florencji będziemy mogli wejść do niej do środka i obejrzeć jedną z największych galerii obrazów na świecie. Potrzeba na to odpowiednio dużo czasu. Tymczasem zamiast w stronę rzeki skierujemy się w stronę kościoła Santa Croce, pochodzącego z XIII-XV wieku (fasada została dodana w 1863 roku). We wnętrzu znajdziemy między innymi freski Giotta oraz grobowce Machiavellego, Ghibertiego, Rossiniego, Michała Anioła. Wychodząc z kościoła kierujemy się na lewo, w stronę rzeki. Przechodzimy mostem na drugi i brzeg i skręcamy w lewo. Kierując się oznaczeniami turystycznymi w 15-20 minut znajdziemy się na Piazzale Michelangelo. Nie wszyscy turyści odkrywają ten skrót na plac, z którego widać wspaniałą, zapierającą dech w piersiach panoramę miasta. Możemy przysiąść na schodkach lub w kawiarnio-restauracji oraz popijać kawę, jeść lody i rozkoszować się widokiem. Po długim spacerze w centrum to właśnie tutaj odpoczniemy od gwaru i tłumów oraz nabierzemy sil przed dalszym zwiedzaniem. Czasem możemy być świadkiem sesji fotograficznych młodych par. Przyjeżdżają tu specjalnie, czasem spoza Włoch i fotografują się w tej romantycznej scenerii. Na środku placu Michała Anioła stoi ogromna kopia Dawida.

Z Piazzale Michelangelo ponownie wybieramy nasz turystyczny skrót i schodami w dół udajemy się w stronę Ponte Vecchio. Zanim wejdziemy na sam most, udajmy się jeszcze w prawo, by zobaczyć fasadę Pałacu Pittich. Znajduje się tu galeria, w której pokazywane sa różne wystawy, zarówno stale jak i czasowe. Za pałacem rozciąga się wspaniały ogród, Giardino di Boboli. Most Złotników, wybudowany w okresie od XVI do XIX wieku, jest nielada gratka dla miłośników biżuterii. Wybór jest tu bardzo duży, wystarczy tylko szeroko otworzyć portfel… Warto wspomnieć, że nad dachami sklepików ze złotem został zbudowany korytarz (przez Vasariego). Było to tajemnicze przejście Medyceuszy do Pałacu Pittich. Z Ponte Vecchio ruszamy prosto w kierunku Mercato Nuovo, Nowego Targu, przy którym stoi słynny Dzik z brązu (który tak naprawdę po włosku nazywa się Porcellino). Legenda mówi, że jeśli potrze się ryj dzika oraz pieniążek włożony w usta dzika spadnie pomiędzy kratki pod zwierzęciem, to osoba która wrzuciła pieniążek powróci do Florencji. Tutaj też stoi w kolejce mnóstwo turystów, bo każdy chce powrócić tu jeszcze raz. Od dzika jeden krok do Placu Republiki, jednego z największych placów we Włoszech (100 metrów na 75 metrów). Plac ulegał przebudowom, jego ostateczna forma pochodzi z 1895 roku. Warto wspomnieć, że kiedyś znajdowało się tutaj getto żydowskie. Obecnie na placu stoi ogromna karuzela, po bokach znajdują się ekskluzywne restauracje. A raz na jakiś czas na samym placu odbywają się różne wydarzenia czy wiece. Naszą jednodniową wyprawę do Florencji zakończyłabym właśnie tutaj. Stąd w 10 minut znajdziemy się ponownie na głównej stacji kolejowej i będziemy mogli wrócić do naszej agroturystyki lub innego miejsca zamieszkania.

Trzeci dzień pobytu poświęciłabym na zwiedzenie Lukki

oraz ewentualnie, jeśli na to pozwoli czas, Collodi.

2558 Jeśli lubimy jeździć na rowerze, to w Lukce możemy spokojnie wypożyczyć dwuśladowce i zwiedzać stare miasto w trochę inny, niż tradycyjny, sposób. Stara część miasta okolona jest murami z XVI i XVII wieku., gdzie znajduje się szeroka ścieżka. Można odbyć nią wspaniały, relaksujący spacer na pieszo lub właśnie rowerem. Centrum miasta nie jest bardzo duże, wszystkie zabytki znajdują się blisko siebie. Zwiedzanie rozpoczniemy od placu Napoleona, na którym rosną rozłorzyste platany. Pomiędzy drzewami stoją ławeczki, a w jednym boku placu dzieci jeżdżą na pięknej, złotej karuzeli (takiej samej jak we Florencji). Zimą na placu zakładane jest lodowisko. Katedra San Martino charakteryzuje się trzypoziomową fasadą arkadową artysty Pisana. W środku katedry znajduje się grobowiec Ilarii del Cerreto Guinigi (żony władcy Lukki Pietra Guinigi) z 1408 roku. W kościele San Michele in Foro możemy podziwiać arkadową fasadę oraz kolumny zbudowane z różnych odcieni marmuru. Ulica Fillungo, przy której znajdują się sklepy (i mieszkańcy Lukki bardzo lubią przychodzić tu na zakupy) dochodzi do dawnego rzymskiego amfiteatru (obecnie zabudowanego domami i noszącego nazwę Piazza del Mercato). W pobliżu znajduje się kościół San Frediano z mozaika z XII lub XIII wieku, w którym obejrzymy ołtarz z marmuru artysty della Quercia. W kościele znajduje się również grobowiec Świętej Zyty, protektorki oraz patronki miasta. Przechadzając się uliczkami starego miasta na pewno trafimy pod wieżę z czerwonej cegły, na której rośnie ogromne drzewo. Na wieżę można oczywiście wejść i podziwiać z niej panoramę na Lukkę oraz okolice. Na koniec polecam wizytę w cukierni Taddeucci i zakup słynnego ciasta z Lukki, a mianowicie Buccellato.

Czwarty dzień możemy poświęcić na poranne zwiedzanie Pizy,

1295a popołudniową porą udanie się nad morze. Niektórzy ograniczają się do pójścia na Plac Cudów, gdzie stoi między innymi słynna Krzywa Wieża. Można na nią oczywiście wejść. Trzeba zakupić bilet i uzbroić się w cierpliwość, gdyż na wieżę może wejść jednocześnie niewiele osób, stad przy zakupie biletu zostaje nam wyznaczona godzina wejścia na sama gore. Oprócz tej atrakcji turystycznej koniecznie musimy obejrzeć Katedrę czyli Duomo, którego budowę rozpoczęto w XI wieku. Ozdobiona jest orientalnymi oraz bizantyjskimi dekoracjami. We wnętrzu znajduje się ambona z marmuru z XIV wieku. Na przeciwko Katedry stoi baptysterium, a jego wnętrzu wspaniała marmurowa ambona, dzieło Nicoli Pisano oraz chrzcielnica wyrzeźbiona przez Guida Bigareli. Na Placu Cudów znajduje się również cmentarz Camposanto z XIII wieku z pięknymi krużgankami. Przechodząc z Placu Cudów przez most na rzece dostrzeżemy malutki, gotycki kościółek, Santa Maria della Spina. Został on wzniesiony w XIII wieku z myślą o żeglarzach. Piza może poszczycić się dużo ilością kościołów. Warte obejrzenia są między innymi: San Paolo a Ripa d’Arno, San Paolo z XIII wieku, San Frediano z XII wieku, San Michele in Borgo z XIV wieku (którego budowa została rozpoczęta w XI wieku). Nasze zwiedzanie Pizy możemy zakończyć powracając na Plac Cudów (w pobliżu znajduje się płatny parking samochodowy). Przed wejściem do auta możemy kupić loda, który z pewnością ochłodzi nas chociaż na chwile w upalny, majowy dzień. Z Pizy warto udać się nad samo morze, przejść się po plaży lub poleżeć.

W piąty dzień naszej toskańskiej przygody, Siena.

1192Na około starej części miasta znajdują się płatne parkingi samochodowe. Miejsc jest sporo, więc nie ma raczej problemu z zaparkowaniem. Pierwsze kroki zaprowadzą nas do Piazza del Campo, głównego placu wyłożonego czerwona cegłą. To właśnie tutaj, dwa razy w roku, odbywa się słynne Palio (2 lipca oraz 16 sierpnia). Na te okazje przyjeżdżają turyści nie tylko z całym Włoch, ale nawet z dalekich krajów. Wydarzenie transmitowane jest również przez telewizję. Na placu znajduje się Palazzo Pubblico z miejskim muzeum oraz wysoka wieża, Torre del Mangia (z XIV wieku). Można na nią wejść i dzięki temu podziwiać wspaniała panoramę miasta i okolic. U podstawy wieży, w podziękowaniu za zakończenie zarazy w 1348 roku, postawiono kaplice.Po zejściu z wieży można zakupić smacznego loda oraz usiąść na środku placu. Robią tak wszyscy turyści, niektórzy wyciągają nogi lub kładą się na ceglastej podłodze i odpoczywają. Z Piazza del Campo udamy się do Katedry zbudowanej w XII-XIV wieku. Ogromna budowla charakteryzuje się marmurem w czarno-biale pasy.Widoczna jest z każdej części miasta oraz nawet z bardzo daleka (np. wracając via Cassia z Buonconvento). We wnętrzu marmurowa posadzka przedstawia obrazy o tematyce biblijnej oraz alegorycznej. Ambonę w XIII wieku stworzył Nicola Pisano, a kaplice zaprojektował Bernini. Wnętrze Katedry jest trzynawowe, również wykładane czarno-bialym marmurem. Obok Katedry znajduje się Muzeum, Museo dell’Opera del Duomo, w którym znajdują się dzieła sztuki z samej Katedry. Na Placu San Giovanni znajduje się baptysterium włączone w apsydę Katedry. Środek ozdobiony jest freskami artysty Vecchietto. Chrzcielnica zaprojektowana została przez Quercie i pochodzi z 1417 roku. W Sienie warto pójść do Loggia della Mercanzia zbudowanej przez kupców (znajdującej się pomiędzy via San Pietro, a via San Paolo. Loggia składa się z arkad zdobionych gotyckimi rzeźbami świętych artysty Vecchietta. Z Piazza del Campo możemy udać się również do Pinacoteca Nazionale, mieszczącej się w Palazzo Buonsignori. We wnętrzach możemy obejrzeć malarstwo sieneńskie.

W Sienie koniecznie musimy wypić kawę w jednej z kawiarni Nannini, należących do brata słynnej włoskiej piosenkarki, Gianny Nannini (rodzina Nannini zajmuje się miedzy innymi wypalanie kawy). Jedna kawiarnia znajduje się w centrum Sieny, a druga na obrzeżach, kierując się w stronę via Cassia (w kierunku na Buonconvento, droga prowadzi zresztą do Rzymu). Nie zapomnijmy również kupić panforte oraz takich ciastek jak cavallucci czy ricciarelli. Bez nich nie możemy wrócić do kraju.

Szósty dzień moglibyśmy spędzić w takich miastach jak Monteriggioni,

319San Gimignano, a stamtąd ruszyć do Volterry. Nie sa to duże miasteczka, stąd spokojnie w jeden dzień zdążymy dotrzeć do wszystkich trzech wyżej wymienionych miejsc. Możemy tez pozostawić ta wyprawę na następny raz, kolejny pobyt w Toskanii. A przedostatni dzień wykorzystać na większe zakupy. Przecież na wycieczkę zabraliśmy naszą mamę. Możemy sprawić jej jeszcze jeden miły prezent. Analizując toskańskie wyjazdy moich bliższych i dalszych znajomych stwierdzam, ze przynajmniej jeden dzień przeznaczają oni na wizytę w tak zwanym Outlecie. Mamy do wyboru takie dwie opcje: kierunek Barberino di Mugello lub Valdichiana. Pierwszy Outlet (http://www.outlet-village.it) znajduje się stosunkowo blisko Florencji. Otwarty jest od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 10-20 (a w soboty i niedziele nawet do godziny 21). Na ogromnym obszarze znajduje się ponad 100 sklepów i innych atrakcji. Drugi outlet (http://www.valdichianaoutlet.it) otwarty jest od poniedziałku do niedzieli w godzinach od 10-20. Znajduje się tam ponad 140 sklepów, restauracji oraz innych atrakcji. Przechadzając się ze sklepu do sklepu, przeglądając oraz kupując włoskie ubrania, biżuterię, bieliznę itd. nawet nie zauważymy, ze spędziliśmy tu calutki dzień.

Ostatni dzień to zazwyczaj szybkie pakowanie walizek i podróż na lotnisko.

Krótki, aczkolwiek intensywny pobyt w Toskanii będzie z pewnością początkiem serii wyjazdów do tego regionu. Następnym razem nie przyjedziemy na jeden tydzień, ale minimum na dwa i już spokojniej zwiedzimy nie tylko większe ale i mniejsze miasteczka, przypatrzymy się życiu Toskańczyków oraz posmakujemy regionalnej kuchni.

The following two tabs change content below.

ewa

Wakacje w Toskanii.pl założyłam po to by połączyć moją miłość do Toskanii z pasją do promowania włoskiej kultury.

Twój komentarz

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.