10/
08/2015
Oceń artykuł:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
ocena: 5,00 na 5 możliwych
na podstawie 2 głosujących osób.
Loading...

Owoce lata w toskańskiej kuchni.

Włoscy kocharze są zgodni co do jednego – letnie danie powinno być lekkostrawne, w przygotowaniu nie zajmujące zbyt wiele czasu i możliwie nie wymagające użycia ognia, bo kto w czterdziestostopniowym upale ma ochotę stać w kuchni nad buchającymi gorącem garnkami. Przepisy, które królują we włoskich kuchniach w czasie lata opierają się głównie na wszelkich surowiznach – z ogródka, z morza, surowe mięso, wędliny i oczywiście owoce! Środek lata to w Toskanii sezon na arbuzy, melony, figi, maliny, brzoskwinie, gruszki, śliwki, cukinie, papryki, pomidory i bakłażany.

 

  • Prosiutto con melone

W środku lata, kiedy upały naprawdę dają się we znaki, obiady jada się lekkie. Często podstawowym ich składnikiem będą owoce. Zacznijmy od tego, co znają wszyscy – melon! Występuje w dwóch odmianach – białej i pomarańczowej. Choć tak dobry, nie zostawia w kuchni zbyt wiele pola do popisu. Jego podstawowe zalety to soczysta słodycz i wyraźny aromat. Dlatego też melon będzie doskonałym dodatkiem do słonych antipasti, jak chociażby tak popularnego prosciutto con melone. Trzeba jednak pamiętać, że kiedy danie składa się jedynie z dwóch składników, muszą być one najwyższej jakości. Najlepsze prosciutto będzie z Parmy, a melon nie powinien być przejrzały, by nie stłumić wiodącego smaku szynki.

Melon będzie też jednym z głównych składników macedonii!

  • Macedonia

To słynna sałatka owocowa, którą znają wszyscy i każdy ma swoje własne sposoby na jej przygotowanie. Dobór owoców zależy oczywiście od sezonu i miejsca w jakim się znajdujemy. W toskańskich kąpieliskach – bo to przysmak najczęściej jadany w nadmorskich restauracjach i w plażowych barach – przygotowuje się ją z winogron, melona, kiwi, arbuza i brzoskwiń. Aby smak był jeszcze bardziej orzeźwiający warto dodać sok z cytryny i kilka listków mięty. Natomiast, by danie dodać wzbogacić odrobiną finezji można dodać zielone pomidory i listki cytrynowego tymianku. Inną wersją macedonii będą małe ghiaccioli zrobione w domu. Kroimy ulubione owoce w kostkę, zasypujemy cukrem, dodajemy sok z limonki i kilka pokrojonych listków mięty, mieszamy i wstwiamy na godzinę do lodówki. Po tym czasie wkładamy do foremek na lód i jeszcze na kilka godzin wstawiamy do zamrażarki. Doskonała słodka przekąska, która powinna spodobać się przede wszystkim dzieciom.

  • Sorbety i granite

Nic tak nie odświeży podniebienia w czasie zwiedzania Florencji jak wspaniała owocowa granita. Kiedy termometr w cieniu pokazuje czterdzieści stopni niewielu ma ochotę na bistekkę czy trippę. Nawet tradycyjne kremowe lody, które tylko potęgują uczucie pragnienia przegrywają z sorbetami, ghiacciatami czy gremolatami. Nazywają się różnie choć tak naprawdę ich wygląd i skład jest podobny – owoce, soki owocowe, woda, cukier, oczywiście zmrożone, zamarznięte zlodowaciałe.

  • Owoce leśne, figi, dzikie śliwki

Nie tylko toskańskie stragany uginają się od owoców. Jeśli ktoś lubi wycieczki poza szlakiem, niemal na każdym skrawku polnej czy leśnej drogi znajdzie w sierpniu prawdziwe przysmaki. Drzewa figowe rosną wszędzie, zarówno przy domach jak i na dziko, bezpańsko. Pierwsze owoce dojrzewają już późną wiosną, nazywane są fioroni, ale ich smaku – rzecz jasna – nie można porównywać z owocami dojrzewającymi w drugiej połowie lata. Zarówno figi białe jak i czarne mają intensywny, słodki smak.

Początek sierpnia to też czas na maliny, jeżyny i dzikie śliwki. Wszystkie wyżej wymienione doskonale nadają się na przetwory. Konfitury z jeżyn (more) należą niewątpliwie do ulubionych smaków toskańczyków, to nimi często dekorowane są crostaty, które znajdziecie w każdym regionalnym barze. Marmolady robi się też z gruszek, śliwek i wspomnianych wcześniej fig. Warto wiedzieć, że konfitury te, wraz z miodami równie często jak do chleba serwowane są jako dodatek do serów i półmisków wędlin.

W lasach Mugello przy granicy z Romagną znajdziemy też o tej porze roku małe, dzikie śliwki. Są niewiele większe od borówki amerykańskiej i robi się z nich popularny w tych stronach likier prugnolino.

Słońce robi swoje!

Toskania to jeszcze nie egzotyka, zatem większość tutejszych owoców będziemy znać z polskich straganów. Śliwki – po włosku zwane prugne albo susine, w zależności od koloru i kształtu. Gruszki czyli pere, brzoskwinie – pesche, które znajdziemy w różnych odmianach, te ze skórką gładką i mechatą, o miąższu białym i pomarańczowo – żółtym, brzoskwinie spłaszczone zwane saturnine i na koniec jeszcze arbuzy. Kiedy zaczynałam uczyć się języka włoskiego mówiono mi, że arbuz to po włosku cocomero lub anguria, jednak to nie do końca prawda, bowiem to okrągła odmiana nazywana jest cocomero, a podłużna anguria.

Wymienione wyżej owoce dobrze są wszystkim znane, jednak należy pamiętać, że wszystkie z nich dojrzewają tutaj, we wspaniałym klimacie, w południowym słońcu, nie leżakowały w kontenerach nie wiadomo ile, nie są nafaszerowane chemią. Kiedy będziecie podróżować toskańskimi drogami na pewno nie raz znajdziecie tabliczkę – frutta verdura, to posiadłości rolnicze, bezpośrednio sprzedają swoje plony. Zatrzymajcie się i spróbujcie jak smaują owoce dojrzałe w toskańskim słońcu.

A na koniec podzielę się dwoma przepisami na konfitury, wszak sierpień to już najwyższy czas, by pomyśleć o zapełnianiu spiżarni!

Konfitura śliwkowa o smaku vin bruleʼ

Potrzebne będą:

około 5kg śliwek
1,5 kg cukru trzcinowego pół litra wina czerwonego kawałek imbiru
ok. 10 goździków
2 laski cynamonu

Śliwki myjemy, drylujemy i kroimy na kawałki. Wkładamy do gara, w którym będziemy je gotować, zasypujemy cukrem, dodajemy goździki, cynamon i imbir pokrojony na grubsze kawałki. Tak zostawiamy żeby odpoczęły, na mniej więcej godzinę. Warto w międzyczasie kilka razy przemieszać, żeby się zapachy dobrze połączyły. Po tym czasie stawiamy na ogniu i doprowadzamy do wrzenia. Po około 20 minut dolewamy wino. Tak musi się gotować na wolnym ogniu około godziny. Po tym czasie wyjmujemy cynamon i goździki i miksujemy, w ten sposób konfitura będzie miała jednolitą konsystencję (jeśli ktoś tak woli, można zostawić tak jak jest). Wkładamy do słoików i stawiamy pokrywką do dołu. Konfitura ma obłędny smak, idealna do racuchów albo jako wykwintny dodatek do deski serów.

Konfitura brzoskwiniowo waniliowa

Potrzebne są:

brzoskwinie (lub ewentualnie nektarynki albo trochę tych trochę tamtych) cukier
laska wanilii

Brzoskwinie obieramy ze skórki i kroimi w kostkę. Zasypujemy cukrem (ilość zależy od gustu – czy ktoś woli bardziej czy mniej słodką, ja zazwyczaj robię wszystko na oko). Na mój gar owoców wsypałam około dwóch kubeczków cukru. Do tego dodajemy rozkrojoną laskę wanilii i wszystko starannie mieszamy. Zostawiamy tak na 2 – 3 godziny, mieszając jeszcze od czasu do czasu. Potem stawiamy na malutkim gazie. Ma się „pyrkotać” około dwóch godzin. Jeśli brzoskwinie są twarde i po tym czasie kawałki się nie rozpadną można trochę zmiksować (wyciągając wcześniej wanilię!). To też kwestia gustu. Nakladamy gorącą marmoladę do słoików, zakręcam i tak jak wcześniej stawiam pokrywką do dołu.

Dla serwisu wakacjewtoskanii.pl artykuł napisała, Kasia Nowacka: Kasia Nowacka, autorka bloga www.domzkamienia.blogspot.com
„Jestem dowodem na to, że wakacje w Toskanii zmieniają życie. Porzuciłam Warszawę i od dwóch lat mieszkam w małym miasteczku, w najmniej znanej części Toskanii, która stała się moją wielką miłością i inspiracją. O Italii i wszystkim co włoskie piszę każdego dnia.”

The following two tabs change content below.

ewa

Wakacje w Toskanii.pl założyłam po to by połączyć moją miłość do Toskanii z pasją do promowania włoskiej kultury.

Twój komentarz

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.