20/
08/2015
Oceń artykuł:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
ocena: 4,33 na 5 możliwych
na podstawie 6 głosujących osób.
Loading...

Toskania pełna strachów

Jeśli myślicie, że tylko Warszawa ma swojego Bazyliszka, Kraków swojego smoka, a wężowaty potwór pływa tylko w pewnym jeziorze na Wyspach, to jesteście w błędzie. Toskania to nie tylko niezmierzone dziedzictwo historyczne i artystyczne, ale też spośród wszystkich włoskich regionów to właśnie ona może poszczycić się największym bogactwem mitów, legend, podań ludowych opowiadających o potworach, zjawach, czarownicach, bazyliszkach, smokach, białych damach, duchach i innych straszydłach.

Bazyliszek

Stwór znany wszystkim polskim dzieciom, bohater jednej z najpopularniejszywch warszawskich legend nie jest naszą narodową własnością. W Toskanii nazywany Badalischio albo Bavalischio, to skrzyżowanie węża i koguta, jego ciało wydziela okropną, trującą woń, a gdzie kapnie jego krew czy ślina, tam obumierają rośliny i wszelkie życie. Legenda głosi, że Bazyliszek może narodzić się tylko z jaja zniesionego przez koguta i wysiedzianego przez ropuchę. Mówi się, że miejscem gdzie w Toskanii przychodziły na świat bazyliszki była Gorga Nera u stóp Monte Falterona, ale jak głoszą ludowe podania, bazyliszki pojawiły się we wszystkich niemal prowincjach regionu.

Cifero Serpente

To jeden z najbardziej znanych toskańskich smoków, a legenda mówiąca o nim pochodzi z XV wieku. Podaje się, że stwór ów żył w lasach Monte Amiata. Mówiło się o przerażającym jaszczurze, któremu przypisywano zabijanie zwierząt domowych, a czasem nawet pasterzy. Na ludność żyjącą u stóp góry padł blady strach. Dopatrywano się w potworze samego Lucyfera, stąd też nazwano go Cifero Serpente. W 1498 roku młody Guido Sforza trochę dla sławy i rozgłosu, ale też dla ocieplenia wizerunku swego rodu, który przez poddanych nie był mocno kochany, postanowił ruszyć w dzikie lasy, odszukać i zgładzić smoka. Misja zakończyła się sukcesem, a na dowód zwycięstwa młody śmiałek odciął bestii głowę i zwiózł do miasteczka. Kiedy już lud obejrzał trofeum, część czaszki przekazana została zakonowi z Selvy w okolicach Santa Fiore, gdzie po dziś dzień pozostaje wystawiona na widok publiczny i każdego roku przyciąga rzesze ciekawskich.

 

Wodne stwory

Legenda podaje, że w Lago dell’Accesa w rejonach toskańskiej Maremmy żyje stwór podobny do tego z Loch Ness. Samo jezioro okryte jest złą sławą. Dawno temu w miejscu tym rozciągały się pola uprawne, ale ponieważ chłopi pracujący na nich nie respektowali kościelnych świąt w tym dnia świętej Anny i nie przerwali robót, spadła na nich kara boska – wioska zapadła się, a na jej miejscu powstało jezioro, które istnieje do dziś. W jego wodach pływa gadzina o łuskowatym, długim ciele i żółtych oczach, które świecą w ciemności … Podobno niektórzy ręczą, że widzieli go na własne oczy.

Słynny jest również potwór z Punta Corvo, to nadmorskie rejony przy granicy z Ligurią. Bestia o długiej szyi, z grzebieniem wzdłuż grzbietu, była postrachem rybaków i całej mieszkającej w tych stronach ludności. Dopiero pewien mnich asceta, zdołał przepędzić monstrum siłą swej modlitwy i tym samym stał się patronem zatoki La Spezi, a kult San Venerio rozwinął się od Versilii po dolną Ligurię.

Straszny zwierzyniec.

Upiorne psy, ropuchy, węże, złota koza, złota kura, diabelskie koguty i konie, czarny kozioł i biały dzik. Ten ostatni jak głosi legenda, pojawiał się w okolicach Tirli. Charakteryzował się wielkimi rozmiarami i sierścią w kolorze upiornej bieli. Myśliwi wielokrotne zasadzali się na zwierze, aż w końcu kilku z nich udało się go odstrzelić. Jakież jednak było ich zdziwienie, kiedy dzik będąc już w części poćwiartowany, zaczął się odradzać. Myśliwi zamarli, a zmartwychwstały w cudowny sposób zwierz, jakby nigdy nic na oczach przerażonych łowców czmychnął do lasu. Od tamtej pory wielu z nich potwierdza, iż widziało go w różnych częściach maremmańskich lasów.

 

Zjawy, diabły, czarownice

Niemniej bogata jest paleta toskańkich zjaw o bardziej ludzkich cechach.

Na wieży zamku w Poppi ponoć jeszcze dziś straszy piękna Matelda. Młoda hrabina z rodu Guidi w XIII wieku została zamurowana przez miejscową ludność, która odkryła straszny sekret młodej kobiety. Matelda wydana za mąż, za dużo starszego od siebie mężczyznę, szukała pocieszenia w ramionach młodych i urodziwych kochanków, jednak ze strachu przed małżonkiem, pozbywała się każdego z nich, jak tylko skończyla swe cielesne uciechy. Umarła z głodu w zamurowanej wieży, ale jej duch wciąż ponoć błąka się po zamkowych izbach, a niektórzy twierdzą nawet, że nawet teraz nie odmawia sobie spotkań z kochankami!

Słynny kamienny most jest emblematem Garfagnany, północnej części Toskanii. Nazywa się Ponte della Maddalena, acz bardziej znany jest pod nieoficjalną nazwą Ponte del Diavolo. Jak głosi legenda budowniczy zdesperowany przedłużającymi się pracami przy konstrukcji mostu, zawarł pakt z diabłem – szybkie ukończenie budowli w zamian za duszę pierwszego nieszczęśnika, który po nowym moście przejdzie. Diabeł spełnił swe zadanie, jego pomocnicy ukończyli prace w mig, a most do dziś zachwyca ludzi. Jednak budowniczy, którego dręczyły wyrzuty sumienia, za radą księdza spowiednika, na most wysłał … świnię.

Noc czarownic w Marradi

 

Nawet tak małe miasteczko jak Marradi ma swoją wiedźmę – La strega del Lamone. W dawnych czasach, jak podaje legenda – dokładnie sześć wieków temu, w dolinie Lamone pojawił się czarny jeździec, który swymi poczynaniami przerażał miejscową ludność, która w końcu postanowiła go zgładzić. Niestety okazało się, że ów rycerz, był ojcem kobiety oddającej się diabelskim praktykom. Oczywiście, jak łatwo się domyśleć, czarownica zaczęła mścić się na tutejszej ludności. Dopiero dobrym wróżkom zamieszkującym te lasy udało się przepędzić wiedźmę, ale jej demoniczne działania nie zostały całkiem zneutralizowane. Każdego roku latem miasteczko nawiedzane jest przez mroczne zjawy, a najbliższa La notte delle streghe już w tę sobotę – 22 sierpnia.

To niezwykłe wydarzenie, kiedy Marradi na jedną noc staje się jednym wielkim teatrem ulicznym. Sklepikarze rywalizują, kto będzie miał potworniej udekorowaną witrynę, ludzie przebierają się bijąc się o palmę pierwszeństwa na najbardziej oryginalny kostium, na placu i w każdym zaułku odgrywane są przerażające sceny. Jest muzyka, jest zabawa, a o północy wszyscy idą nad rzekę, gdzie wiedźma zostaje spalona na stosie. Zabawa trwa do białego rana. To jedna z najbarwniejszych imprez regionu. W tym roku motywem przewodnim są anioły i demony. Bójcie się!

 

 

Dla serwisu wakacjewtoskanii.pl artykuł napisała, Kasia Nowacka: Kasia Nowacka, autorka bloga www.domzkamienia.blogspot.com
„Jestem dowodem na to, że wakacje w Toskanii zmieniają życie. Porzuciłam Warszawę i od dwóch lat mieszkam w małym miasteczku, w najmniej znanej części Toskanii, która stała się moją wielką miłością i inspiracją. O Italii i wszystkim co włoskie piszę każdego dnia.”

The following two tabs change content below.

ewa

Wakacje w Toskanii.pl założyłam po to by połączyć moją miłość do Toskanii z pasją do promowania włoskiej kultury.

Twój komentarz

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.