30/
11/2015
Oceń artykuł:
1 Gwiazdka2 Gwiazdki3 Gwiazdki4 Gwiazdki5 Gwiazdek
ocena: 5,00 na 5 możliwych
na podstawie 2 głosujących osób.
Loading...

TOSKAŃSKA KUCHNIA NA ROZGRZEWKĘ

Jednym z koronnych argumentów przemawiających za tym, by wybrać się do Toskanii po sezonie, jest przede wszystkim tutejsza kuchnia. Ponieważ opiera się ona na mięsach, dziczyźnie, fasoli, ciecierzycy, grzybach, chlebie, to właśnie teraz jest odpowiedni czas, by tymi smakami cieszyć się do woli. Trudno bowiem docenić je w pełni w czasie letnich upałów, kiedy jedyne na co mamy ochotę to butelka zimnej wody albo cytrynowa granita.

 

By opisać toskańskie smaki, trzeba zacząć oczywiście od Florencji, tu bowiem bije serce regionu. Zawsze podkreślam, że najlepszym momentem na odwiedzenie tego miasta jest jesień, kiedy to możemy w pełni cieszyć się smakiem trippy, soczystej bistekki, pożywnej ribollity czy makaronu z ciecierzycą, spacerować podjadając pieczone kasztany lub popijając aromatyczne vin brulè i podziwiać jak miasto zaczyna przygotowywać się do świąt.

Antipasti

Najbardziej typową przystawką są crostni z fegatino, czyli z kremem przygotowanym z wątróbek drobiowych, warzyw i kaparów. Na toskańskim stole nie może też zabraknąć smażonych pulpecików, tak zwanych polpette della nonna, przygotowanych między innymi z mięsa rosołowego, ziemniaków, parmezanu i suszonych grzybów. Ponadto roventino, które kilka dziesięcioleci temu było typowym street food. Obecnie placuszków ze świńskiej krwi, można spróbować w wybranych miejscach lub pokusić się o samodzielne ich wykonanie. Przepisy na niektóre z opisywanych dań, którymi podzieliły się ze mną znajome Włoszki znajdziecie na końcu artykułu.

Primi piatti

Pierwsze dania w zimowym menu to przede wszystkim wszelkie minestre i zuppe. Przygotowane na bazie fasoli, soczewicy, ciecierzycy, kapusty. Toskania kocha warzywa i chleb, zatem wiele z tych dań będzie łączyło wszystkie te składniki na jednym talerzu, a najbardziej typowym z nich będzie ribollita. Przepis jak wykonać to danie zgodnie z oryginalną recepturą – Ribollita Doc – został notarialnie opatrzony certyfikatem. Primi piatti to oczywiście też makarony, które smakują o każdej porze roku. A jesienią i zimą jako dodatek do nich pierwsze skrzypce będą grały grzyby, trufle i mięsa. Robione ręcznie pappardelle z ragu zajęczym albo kaczym, przy akompaniamencie dobrego chianti, to prawdziwa rozkosz dla podniebienia.

Secondi piatti

Cóż może być bardziej klasycznego w toskańskiej kuchni jeśli nie bistekka alla fiorentina? Kawał słusznego mięsa, upieczony na ruszcie, chwilkę z jednej strony chwilkę z drugiej, oprószony grubą solą i już mamy królewską ucztę. Pamiętajmy jednak, że prawdziwa bistekka alla fiorentina może być tylko z mięsa tutejszych krów. Rasa hodowana w Polsce, to głównie krowy dające przede wszystkim mleko, stąd też ich mięso nigdy nie będzie miało takiego smaku jak toskańskie. Oczywiście nie muszę dodawać, że dobrze przyrządzona bistekka, w środku musi być czerwono – różowa!

Kolejnym emblematem Florencji jest trippa. To dla wielu turystów jest zaskoczeniem, bo nam Polakom flaki wydają się naszym rodzimym przysmakiem, jednak jak widać nic bardziej mylnego. Trippa alla fiorentina jest ciekawą alternatywą dla znanego nam dobrze smaku.

Wśród drugich dań o tej porze roku na toskańskim stole będzie królowała dziczyzna. Bażant, dzik, zając – to już klasyki. Włosi przygotowuję je na różne sposoby od najprostszego upieczenia a ruszcie, po bardziej wyszukane: w pomidorach, czarnych oliwkach i winie.

Dolci

Na zakończenie dobrego posiłku potrzeba odrobiny słodyczy. Jak zawsze niezawodne będą cantucci z Prato maczane w vin santo, castagnaccio, torta della nonna, ale ja przyznam po cichu, o tej porze zerkam na północ, bo nie ma nic lepszego niż dobre mediolańskie panettone, w wersji ekskluzywnej podawane ze świeżym kremem mascarpone!

Specjalnie dla Was prezentuję niektóre przepisy:

Pasta e ceci

200 g ciecierzycy

Ok 200 g krótkiego makaronu

Ząbek czosnku

Rozmaryn

2 dojrzałe pomidory

Oliwa

Sól i pieprz

Ciecierzycę moczymy całą noc. Potem gotujemy ją w tej wodzie uprzednio osolonej. Na oliwie podsmażamy czosnek – ząbek w całości, jeśli większy, można przekroić na pół i gałązkę rozmarynu. Dodajemy ugotowaną ciecierzycę chwilę podsmażamy razem, wyciągamy czosnek i rozmaryn (można później) i zalewamy wodą z gotowania ciecierzycy. Dorzucamy dwa większe lub trzy mniejsze pomidory, bez skórki, pokrojone na kawałki i gotujemy. Jeśli trzeba dolewamy trochę wody. Doprawiamy do smaku solą i pieprzem. Potem część miksujemy, żeby zrobiła się bardziej zawiesista, ale niezbyt gęsta. Na koniec dodajemy pastę – ja dodałam jak w oryginale miniaturki penne. Chwilę obgotowane w wodzie, potem dodane do zupy i tu jeszcze moment „dogotowane”. Na koniec kilka kropel oliwy do smaku i natka pietruszki.

 

Trippa

1 kg  flaków

2 małe szalotki

ząbek czosnku

2 marchewki

łodyga selera naciowego

kieliszek białego wina

pół litra rosołku (około, tyle ile będzie trzeba)

przecier pomidorowy (kubeczek)

masło,

oliwa

sól, pieprz, peperoncino

starty parmezan do posypania

Na patelni rozgrzewamy pół na pół – masło i oliwę, wrzucamy pokrojoną cebulkę i czosnek. Potem nóżkę selera naciowego i marchewkę (drobno pokrojone).

Chwilę wszystko podsmażamy i dodajemy trippę (pokrojoną w paseczki – zapewne będzie już po pierwszej obróbce, kupiona lekko obgotowana). Podlewamy kieliszkiem wina, zamieszamy i czekamy aż odparuje. Potem dodajemy pomidory, mieszamy, czekamy aż sos się zredukuje doprawiamy solą, pieprzem i peperoncino. Przykrywamy i zostawiamy na wolnym ogniu. W miarę odparowywania płynu uzupełniamy wodą lub rosołkiem. Na koniec przed podaniem posypujemy startym parmezanem.

Ostrożnie, żeby nie przesadzić z warzywami i sosem pomidorowym i nie pokryć smaku trippy. Oczywiście ile osób tyle smaków, ktoś woli ostrzejszą ktoś łagodniejszą, ktoś więcej marchewki, inny tylko trochę, przetestujcie i dopasujcie przepis do waszego podniebienia.

Fasolowy tris

200 g fasoli BORLOTTI

200 g fasoli CANNELLINI

200 g fasoli dell’OCCHIO

(w oryginale jest mowa o świeżej, ale jeśli nie macie, może być sucha – jak wiadomo taką trzeba namoczyć 12 godzin w wodzie, ze świeżą można natomiast zaczynać od razu).

1 por

2 pomidory

oliwa

sól

pieprz

ząbek czosnku

Pieczywo

Fasolę gotujemy w nieosolonej wodzie przez około 20 min, potem odcedzamy. Rozgrzewamy w rondlu oliwę, pora kroimy na pół talarki i wrzucamy na oliwę wraz z fasolą. Podlewamy szklaneczką wody i tak dusimy ok 20 min. Po tym czasie dodajemy pomidory, sparzone, obrane ze skórki, drobno pokrojone (nasiona najlepiej odrzucić). Doprawiamy do smaku solą i pieprzem i jeszcze chwilę trzymamy na ogniu, aż się smaki dobrze przegryzą. Jeśli trzeba w czasie gotowania podlewamy delikatnie wodą. Na patelni rozgrzewamy oliwę z obranym ząbkiem czosnku. Kiedy ten się zezloci, wyrzucamy go i na tak zaromatyzowaą oliwę układamy kromki pieczywa. Fasolkę podajemy z grzankami, a na talerzu doprawiamy jeszcze świeżą oliwą.

Jeśli chcecie wiedzieć jak zrobić prawdziwą Ribollitę Doc albo crostini z fegatino zapraszam Was już wkrótce do mojej kuchni: www.kuchniawkamiennymdomu.blogspot.com, a jeśli chcecie naprawdę zgłębić tajniki toskańskiej kuchni, ucząc się od włoskich mistrzów, zapraszamy Was na nasze warsztaty kulinarne, które odbędą się już wiosną. Uwaga! Zostały ostatnie miejsca!

BUON APETITO!

 

Dla serwisu wakacjewtoskanii.pl artykuł napisała, Kasia Nowacka: Kasia Nowacka, autorka bloga www.domzkamienia.blogspot.com
„Jestem dowodem na to, że wakacje w Toskanii zmieniają życie. Porzuciłam Warszawę i od dwóch lat mieszkam w małym miasteczku, w najmniej znanej części Toskanii, która stała się moją wielką miłością i inspiracją. O Italii i wszystkim co włoskie piszę każdego dnia.”

The following two tabs change content below.

ewa

Wakacje w Toskanii.pl założyłam po to by połączyć moją miłość do Toskanii z pasją do promowania włoskiej kultury.

Twój komentarz

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.